Zamknij oczy i wyobraź sobie letni wieczór w Toskanii.
Ciepło cegieł oddaje nagrzane za dnia słońce, z ogrodu dochodzi aromat bazylii i jaśminu, a powietrze drga delikatną mgiełką perfum… To właśnie tam, we Włoszech, narodził się europejski kult zapachu – i nie chodzi tylko o styl życia, ale o konkretne, pachnące formuły.
Na początek przypomnijmy sobie, że słowo „profumo” pochodzi od łacińskiego per fumum – „poprzez dym”. Dawniej oznaczało to rytualne spalanie ziół i żywic, z których unosiły się aromatyczne opary – przodkowie dzisiejszych perfum.
Choć dziś za perfumeryjną stolicę uchodzi Francja, to Włochy – obok niej – odegrały kluczową rolę w narodzinach europejskiej sztuki zapachowej.
Co prawda pierwsze europejskie perfumy o oficjalnie udokumentowanej recepturze – legendarna Larendogra, czyli Woda Królowej Węgier, aromatyczna mikstura z rozmarynu (a później z dodatkiem lawendy, tymianku, róży itd) – powstały w XIV wieku na zlecenie polskiej królowej Elżbiety Łokietkównej, ówczesnej żony króla Węgier Karola Roberta. Jeśli chcesz poznać historię tych wspaniałych leczniczych perfum (które do dzisiaj robię na zamówienie), zajrzyj tu: Co łączy pierwsze perfumy Europy i rozmaryn?.
Już w XIII wieku dominikańscy bracia z oficyny przy florenckim kościele Santa Maria Novella zaczęli łączyć zioła z przyklasztornych ogrodów w lecznicze i zapachowe formuły. Ich receptury owiane były tajemnicą – niektóre powstawały na wyłączność książąt i hrabiów, jak słynna l’Acqua della Regina stworzona dla Katarzyny Medycejskiej. Inna kompozycja – Violetta di Parma, inspirowana kwiatami fiołka, powstała dla hrabiny Marii Luigii z Parmy i została później rozwinięta przez rodzinę Borsari, stając się jednym z włoskich zapachowych symboli.
Jednak dopiero XIX wiek przyniósł prawdziwą rewolucję – zarówno w dostępie do perfum, jak i w sposobie myślenia o nich: nie tylko jako o luksusowym dodatku, ale także jako narzędziu wyrazu osobowości, emocji i wewnętrznego stanu.
Koniec stulecia to początek naukowych badań nad wydobyciem nowych zapachów z różnych wonnych roślin. W 1853 dla króla Wiktora Emanuela II stworzona została Acqua di Genova. Król uwielbiał ten zapach, m.in. dlatego że podobał się on jednej z najpiękniejszych i najelegantszych kobiet Europy tamtego czasu – Virginiii Oldoini, hrabiny Castiglione. Można uznać, że Acqua di Genova to pierwsze prawdziwe włoskie perfumy.
W tym okresie rozwinęło się wiele miejsc, gdzie tworzone były eleganckie, legendarne zapachy: Bertelli, Migone, Ai Colli Fioriti, Bortolotti, Puglisi & Manara, Borsari, Valsecchi & Morsetti czy Alessandria. W ramach reklamy, sprzedawcy przygotowywali dla klientów perfumowane gazetki, w których zamieszczali informacje o sporcie, muzyce, historii i literaturze. Czasem wzbogacało się je o ilustracje autorstwa znanych wówczas artystów (dziś gazetki te są obiektem pożądania kolekcjonerów).
W Mediolanie, z kolei, Lorenzo Usellini otworzył w 1883 spółkę Satinine, która importowała i dystrybuowała artykuły toaletowe. Po pierwszej wojnie światowej powstała Satinine Officina Odoraria, rozwijana przez jego trzech synów. W latach ’30 XX wieku powstały tam perfumy takie jak Orchidea nera („czarna orchidea”) czy Caccia alla volpe („polowanie na lisa”) pakowane w ekskluzywne buteleczki Vetrerie Bormioli. W ciągu II wojny światowej materiały produkcyjne były coraz mniej dostępne, w wyniku czego na flakonikach zaczynały pojawiać się napisy „vuoto a rendere”, czyli „zwrócić po opróżnieniu”, dzięki czemu można było napełniać je od nowa, a koncept ten stosuje się do dzisiaj (pod modnym ekologicznym hasłem „zero waste”).
Po wojnie perfumerie wróciły do łask, zyskując nowych przedstawicieli. Tu należy wspomnieć o młodziutkiej, utalentowanej stylistce z Turynu, która osiągnęła międzynarodowy sukces, proponując modę romantyczną i kobiecą – Ninie Ricci, która z pomocą swojego syna otworzyła pachnący biznes w 1945 i wypuściła na rynek swój pierwszy bestseller Air du Temps. Zapach ten miał wydobyć z kobiet radość życia i frywolność.
Lata ’70 i ’80 przyniosły wiele nowych marek odzieżowych, które ochoczo zaczeły produkować także perfumy – wśród nich Gucci, Krizia i Trussardi. Ich najważniejsze pozycje zapachowe znajdziemy dziś w każdej perfumerii:
- Acqua di Parma: Colonia, 1916
Colonia powstała w małej pracowni, gdzie perfumy i olejki tworzone są wyłącznie za pośrednictwem ludzkich rąk i przy użyciu samych naturalnych składników. Świeże, lekkie, wyrafinowane i eleganckie, od razu odniosły sukces, przynosząc na świat nowy klasyk. Colonia, zdolna uwieść zarówno kobiety, jak i mężczyzn, stała się nieodłącznym elementem codzienności takich gwiazd jak Cary Grant, Ava Gardner, David Niven, Lana Turner czy Audrey Hepburn.
- Silvestre: Pino Silvestre, 1955
Jeden z najdłużej żyjących męskich perfum, do dziś cenione za swoją niesamowitą świeżość. Wystarczy przypomnieć sobie słynną reklamę produktu – biały koń galopujący po brzegu morza…
- Azzaro: Azzaro pour Homme, 1978
Loris Azzaro, Sycylijczyk po ojcu i Florentczyk po matce, zadebiutował w Paryżu w 1965. Sprzedawał torebki i paski, ale – tak jak wielu projektantów couture – w końcu zdecydował się zdobyć kolejne sukcesy, wypuszczając na runek swoje pierwsze perfumy Azzaro pour Homme, w których zamknięte jest 100% włoskiego powabu męskości, co czyni z nich ponadczasowy wynalazek.
- Cerruti: 1881 pour Homme, 1990
Numer 1881 odnosi się do daty powstania marki z Piemontu. Nino Cerruti również otwiera swój dom mody w Paryżu w 1967. To zapach pięknej elegancji i dyskrecji. Co wyjaśnia, dlaczego 1881 nigdy się nie zestarzeją.
- Dolce&Gabbana: D&G pour Homme, 1994
Perfumy dla mężczyzn muszą być symbolem męskości. Symbolem rozpoznawalnym przez kobietę zbliżającą się do mężczyzny. Symbolem, z którym identyfikuje się mężczyzna otwierający przed kobietą swoją duszę… Symbolem będącym najważniejszym elementem mężczyzny. Dolce&Gabbana znajduje ten symbol.
- Giorgio Armani: Acqua di Giò, 1996
Wyspa Pantelleria, gdzie Giorgio spędzał wakacje to nieprzerwane źródło inspiracji. Męska Acqua di Giò posiada charyzmę wody i rozkosz delikatnego wiatru. Łączy słodycz z solą, dając rezultat lekko gorzkiego cukiereczka, przypominającego przyjemną kąpiel w słonym morzu.
- Versace: Versense, 2009
To pachnidło zamyka w swojej piramidzie wszystkie walory i korzenie marki Versace, splendor, ale przede wszystkim charakterystyczne śródziemnomorskie połączenie: bergamotkę, jaśmin i zieloną mandarynkę. Ten ostatni składnik przeżywa swój boom od 2009 – ożywia niezliczone kompozycje zapachowe, dodając nutę świeżości i wiosny. I nie jest to żadna odmiana cytrusa – to po prostu mandarynka przyłapana na dojrzewaniu!
W XX wieku powstało, oczywiście, bardzo wiele marek, które podejmowały się perfumeryjnych wyzwań i pozostały flagowymi brandami włoskiej perfumerii: Lorenzo Villoresi, Laura Tonatto, Bruno Acampora, Etro, Acqua di Parma, Profumum, Enzo Galardi (Bois 1920), Boellis (Panama 1924), Nobile 1942, Morris, Euroitalia, Salvatore Ferragamo… Lecz bez względu na brand świat włoskich perfum to prawdziwa kopalnia aromatów i zapachów charakteryzujących się najwyższą jakością, oryginalnością i elegancją. W tym sektorze przemysłu najważniejszym recenzentem jest klient, który w momencie wyboru swojego pachnidła kieruje się całą serią intymnych doznań.
Szczególnie dziś zapachy, esencje i aromaty należą do najbardziej prywatnej sfery życia – do naszych emocji.
Jeśli masz ochotę wcielić się w artystę-perfumiarza, zapraszam Cię na kurs online Eliksir Mocy, który odkryje przed Tobą tajniki aromaterapii, perfumiarstwa botanicznego i historii zapachów w dziejach ludzkości…
Zapisz się na kurs Eliksir Mocy już teraz!
Pozdrawiam pachnąco,
Julia Mafalda Viviani
Ten artykuł został napisany na zlecenie miesięcznika La Rivista w marcu 2014 roku